Odyseja 1210 / 4250 w rozdziale rozdzial73
Opuszczal teraz byc moze to Bowman tkwil w jednym miejscu a poruszalarozdzial6 sie przestrzen. Mialem nadzieje ze jakos sie tam dostane. Jesli mogl wierzyc swoim zmyslom opadal pionowymrozdzial75 prostokatnym szybem glebokim na kilka tysiecy stop. Kosmiczne Wrota obudzily swoje uspione moce. Byla jednak mala zmiana. zadnego wejscia. Musi przeleciec jeszcze sto mil. Byc moze dach byl tylko zludzeniem lub swego rodzaju blona ktora otworzyla sie aby go wpuscic ale dokad. Glos Bowmana zamarl w ciszy wyrazajacej zupelna dezorientacje.... czytaj więcej